niedziela, 3 maja 2015

Gone in 60 seconds.

60 sekund 

Jest kilka powodów z jakich uwielbiam ten film, bynajmniej nie chodzi mi tutaj o Mustanga Eleanora. No fakt samochód fajny, ale amerykańska mania wielkości nie przemawia do mnie jak europejskie GTi. 


Pierwszy powód to  Angelina Jolie dopiero rozkręcała swoją karierę i nikt nie kojarzył jej z rolą Lary Croft.

Drugi powód to piosenka Moby Flower. 


Trzeci powód ... cała reszta. W zasadzie to o tym filmie mogę powiedzieć tyle, że  podobał mi się bardziej niż seria 2 fast and 2 fourius  ... dlaczego ? bo przynajmniej pamiętam o czym był. No samochody miał może trochę gorsze, ale miał więcej stylu. Może docelowa grupa wiekowa była inna ...a może to ja jestem starej daty :D Ahh fajnie tak powspominać stare czasy. 


12 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię ten film :) i jest dużo powodów dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha, zdecydowanie dobry film!
    No i Angelina! Jeśli chodzi o Mobiego, to wolę inne jego piosenki. Angelina jednak przebija wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry film i tutaj na uwagę nie zasługuje tylko Angelina Jolie ( choć pewnie głównie ona), no ale też Cage, czy Duvall :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry film, bardzo ładne egzemplarze aut.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stary ale jary, też lubie ten film no i Nicolas w dobre formie jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim jeszcze "Szybcy i wściekli" stali się popularni ten film często był wymieniany podczas rozmów fanów motoryzacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeden z moich ulubionych filmów! Oglądałem go z tysiąc razy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny film, nicolas jeszcze w dobrej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo, świetny film, zgadzam się. I naprawdę ciekawa fabuła, a nie tylko składanka pościgów i słabych dialogów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię ten film. Niejednokrotnie już go oglądałem i cały czas z takim samym zaciekawieniem :)

    OdpowiedzUsuń