poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Dwumasa + turbina = uśmiechnięta mina

Dwumasa + turbina = uśmiechnięta mina. 


Na Ferrari od Roberta Lewandowskiego niestety jeszcze mnie nie stać. Mało prawdopodobne, że kiedykolwiek będzie ... Nadziei jednak nie tracę, budzę się rano i kolejne 8 godzin w pracy myślę jak zdobyć świat! 


Choć obiektywnie rzecz biorąc kupując dziś używanego diesla o przebiegu powyżej 100 tyś to trochę sadom maso nie tylko dla portfela, zszarpane nerwy, siwe włosy o ile jeszcze się je ma. O! Taki Pazdan. Można przypuszczać, że "dłuższy" czas jeździł TDIkiem z przebiegiem dochodzącym pod 300 tyś. Po jego grze mogę wnioskować, że cały swój gniew przełożył na grę na boisku. Efekt wszyscy widzieli na EURO. 


CAYC - to silnik, który zastąpił mojego wysłużonego SDIka. Silnik w "dżecie" której stałem się posiadaczem generuje obłędne 105 koni mechanicznych. Przesiadkę z 64 można porównać do przesiadki z Antonowa AN2 do Dreamlinera.  A jak ta turbina się kręcie ... 

Zweimassenschwungrad - uwielbiam ten język... 

Jakieś dziwne odgłosy wydostają się spod maski, gdy puszczam sprzęgło... Im głośniejsze tym większą kwotę pokazuje mój wewnętrzny kalkulator. Obecnie samochód ma około 110 tyś. Ciekawe przy ilu się spie.... moje Zweimassenschwungrad. 

Historia lubi się powtarzać. Pół żartem, pół serio. 

Cayc bierze udział w Dieselgate. A co niech płacą jak mnie oszukali!! Zaraz, zaraz, już gdzieś to słyszałem. Niemcy + trujące gazy + sterowniki produkowane w Polsce. Wystarczy dodać 2+2 i już wiadomo o co chodzi. Już nie będę jadł jabłek z drzewa obok, którego parkuję. 



1 komentarz: