sobota, 18 stycznia 2014

Alkomat w każdym wozie? - pożal się Boże!

Próbuję sobie wyobrazić moment, w którym kierowca BMW z kamienia pomorskiego, jeszcze zanim przekręca kluczyki sięga po alkomat do schowka i dmucha. Kiedy na liczniku pojawiają się promile rezygnuje z jazdy, wychodzi z samochodu i dalej podąża pieszo.

Drapie się chwile po głowie i dochodzę do wniosku, że to zdecydowanie sience-fiction. Przecież pijani wiedzą, że są pijani a i tak jeżdżą. Skąd więc ten odrealniony pomysł naszego rządu ? Źródło jak nie trudno się domyślić jest jak zwykle to samo ... pieniądze. Tym razem pod przykrywką poprawienia bezpieczeństwa na ulicach.. 

Prosta matematyka. Jeśli alk
omat będzie kosztował 100 zł, podatku rządowi zapłacimy 23 zł. Mnożymy razy 19 milionów zarejestrowanych samochodów w Polsce daje nam 437 milionów zysku dla Państwa. Kwota na pewno warta robienia z ludzi głupich, wciskając te bajki o poprawie bezpieczeństwa. 

Pijani będą nadal jeździć niezależnie od tego czy dmuchną przed jazdą czy nie. Pomysł byłby lepszy, gdyby to samochody nie odpalały się jeśli poczuły by  od nas alkohol. Niesie to za sobą jednak problem płynów do płukania ust, które w swoim składzie mają alkohol.  

Może Panu premierowi chodziło o rozwój gospodarki. Miało by to sens, gdyby produkcja alkomatów była w Polsce a ludzie składali by je ręcznie z surowców, które są wytwarzane w naszym kraju . Powstały by nowe miejsca pracy wskaźnik bezrobocia by się obniżył...  A tak ? Nastąpi przypływ alkomatów z Chin i zarobi na tym poza rządem kilka osób.

Dlatego apelują do rządu: Panie Premierze  rozumiem, dziura w budżecie, wybory itd. Dlaczego tylko naszym kosztem pod pretekstem dobrych intencji ...


Podsumowując: 

Pomysłodawca: rząd 
Zarobi: rząd 
Kto za to zapłaci: My 


3 komentarze:

  1. Ale jak oni widzą w tym poprawę bezpieczeństwa to nie mam pojęcia. Co, że niby jak pijany gość będzie wsiadał do auta to przed odpaleniem silnika sobie chuchnie i zobaczy wynik 5.00 to powie sobie "o nie stary, jesteś zbyt pijany..."?! Bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  2. To pomysł na zasadzie, nośmy ze sobą broń, będzie bezpieczniej ;) głupi jak większość pomysłów naszych polityków

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz trochę racji, ale są sytuacje, gdy alkomat naprawdę się przydaje, np.wstajesz rano, następnego dnia po imprezie i wydaje Ci się, że wszystko jest ok, a jednak przez 1 dziesiątą promila możesz stracić prawo jazdy. Wydaje mi się, że każdy jest w takiej sytuacji przynajmniej ze dwa razy w roku. Jasne, że pomysł rządu ma na celu uzyskanie wpływów do budżetu, ale wydanie 100 pln na alkomat. np: http://www.agito.pl/alkomat-datech-da-3000-5251-870534.html to nie jest jakiś dramat i większości kierowców posiadanie takiego urządzenia znacznie by pomogło.

    OdpowiedzUsuń